Kto jeszcze chciałby oddać mieszkanie na wynajem w zaufane ręce, które zajmą się nim od A do Z?

(od weryfikacji najemców zawiązanie bezpiecznej umowy najmu i zadbanie o RODO, przez drobne naprawy, rozliczenie mediów, zwiększenie rentowności, na rozliczeniu PITa kończąc) 

Skoro jesteś na tej stronie to znaczy, że posiadasz już mieszkania na wynajem, zastanawiasz się nad inwestowaniem w nieruchomości, lub dostałeś mieszkanie w Krakowie w spadku.

Jeżeli:

… rozsiądź się wygodnie i przeczytaj ten tekst w całości, ponieważ to co napisałem poniżej może Cię uchronić od wielu kłopotów związanych z najmem.

Mam bowiem przeczucie graniczące z pewnością, że wiele z Twoich dotychczasowych problemów, które nie dawały Ci spać spokojnie, odejdą dziś w zapomnienie.

UWAGA:
czy chcesz rozwiązać któryś z poniższych problemów?

Skoro jesteś na tej stronie to znaczy, że posiadasz już mieszkania na wynajem, zastanawiasz się nad inwestowaniem w nieruchomości, lub dostałeś mieszkanie w Krakowie w spadku.

Jeżeli:

… rozsiądź się wygodnie i przeczytaj ten tekst w całości, ponieważ to co napisałem poniżej może Cię uchronić od wielu kłopotów związanych z najmem.

Mam bowiem przeczucie graniczące z pewnością, że wiele z Twoich dotychczasowych problemów, które nie dawały Ci spać spokojnie, odejdą dziś w zapomnienie.

Jeśli tak – poświęć dosłownie 5 minut i czytaj dalej!

Dlaczego?

Ponieważ mam dla Ciebie jako inwestora, rodzica, partnera i pracownika lub szefa prawdopodobnie najlepszą wiadomość. Dzięki temu, co dla Ciebie przygotowałem, będziesz mógł w rekordowo szybkim tempie wejść do „Pierwszej Ligi” osób posiadających mieszkania na wynajem.

Jednak zanim do tego przejdziemy, pozwól, że się przedstawię.

Nazywam się Józef Kajta i jestem założycielem oraz prezesem Promabi – krakowskiej firmy, która specjalizuje się w zarządzaniu najmem długoterminowym mieszkań.

Razem ze wspaniałą ekipą Promabi pomogliśmy

(poprzez szkolenia, konsultacje i pomoc w zarządzaniu)

już ponad 1250 właścicielom mieszkań zwiększyć rentowność ich inwestycji.

Jako twórca bloga MistrzWynajmu.pl już od 2013 roku troszczę się o edukację wśród początkujących inwestorów i rentierów. Napisałem w tym czasie ponad 50 artykułów, które zostały bardzo pozytywnie ocenione przez osoby spragnione wiedzy na temat inwestowania w nieruchomości. Moje artykuły ukazują się również w dwutygodniku Krakowski Rynek Nieruchomości, gdzie  publikuję na tematy związane z wynajmem mieszkań i remontami.

Dzięki mojej aktywności w Stowarzyszeniu Mieszkanicznik, w którym odpowiadam za koordynację krakowskiego oddziału naszej organizacji, mam okazję współpracować ramię w ramię z dziesiątkami aktywnych inwestorów na naszym lokalnym rynku oraz wymieniać się doświadczeniami z praktykami z całej Polski..

Dzięki temu mogę powiedzieć, że sytuacja wynajmu mieszkań jest mi bardzo dobrze znana, a w kryzysowych sytuacjach wiem gdzie zadzwonić, aby uzyskać pomoc i wsparcie zgodne z prawem.

Działamy w Krakowie, zatem mogę powiedzieć, że krakowskie realia związane z nieruchomościami znam niemal tak dobrze, jak własną kieszeń.
Myślimy globalnie – działamy lokalnie.

Bo czy wiesz, że metoda „na kciuka” (znajdujemy najemcę i trzymamy kciuki, aby nie zrobił szkód) nie zawsze się sprawdza?

Dlatego jako doświadczony inwestor i przedsiębiorca (swoją przygodę z biznesem rozpocząłem w 2003 roku, a wynajem mieszkań jest mi bliski od 2005 roku) sprzeciwiam się marnotrawienia zasobów, czasu i pieniędzy w najmie. I teraz wiem już na pewno, że można tego uniknąć. Ja miałem czas odrobić swoje “zadanie domowe”.

Uczyłem się w praktyce, popełniając w międzyczasie chyba wszystkie możliwe błędy. Dziś, bogatszy o zdobytą wiedzę, robię co mogę, by inni ludzie nie musieli powtarzać moich pomyłek.

UWAGA: Czy zdążyłeś się już przekonać, że zarządzanie najmem to nie jest taka sielanka, jak ją niektórzy malują?

Nie wiem, iloma mieszkaniami w tej chwili dysponujesz. Być może jesteś właścicielem kilkunastu apartamentów, a może dopiero myślisz o swojej pierwszej inwestycji.

Nie wiem, dlaczego zdecydowałeś się rozpocząć swoją przygodę z inwestowaniem. Być może otrzymałeś mieszkanie w spadku, a może zakup nieruchomości to Twoja świadoma strategia dywersyfikacji i zabezpieczenia majątku.

Nie wiem, jakiego rodzaju mieszkania Cię interesują. Może jesteś amatorem rynku wtórnego, a może próbujesz szukać okazji wśród ofert deweloperów.

Nie wiem, jak wygląda Twoja wiedza i umiejętności, jeśli chodzi o remonty, prace wykończeniowe. Może to Twój sposób na spędzanie wolnego czasu a home staging uprawiasz jako hobby, a może nigdy w życiu nie trzymałeś młotka w dłoni (a o home stagingu po raz pierwszy usłyszałeś w poprzednim zdaniu).

To wszystko nieważne, bo wiem, że….

Nie masz co liczyć na to, że wszystko “samo się ułoży” lub z czasem “pracy będzie coraz mniej”.

Otóż nie będzie. Być może dałeś się skusić wizji “dochodu pasywnego”. Być może posłuchałeś ludzi, którzy twierdzili, że zakup mieszkania to chwilka roboty, a później można leżeć do góry brzuchem i patrzeć, jak pieniądze same spływają na Twoje konto.

No cóż. Prawdopodobnie teraz już wiesz, że rzeczywistość wygląda zgoła inaczej.

I nie jest to raczej pozytywne zaskoczenie, prawda?

Bo przecież wiesz już, jak to jest nie móc znaleźć najemcy przez 3 bite miesiące.

3 miesiące, w trakcie których nie zarobiłeś na najmie złamanego grosza, a przecież musiałeś ponieść stałe opłaty. W końcu Spółdzielni lub Wspólnoty nie interesuje, czy mieszkanie stoi puste.

Wiesz już, jak to jest odbierać dziesiątki telefonów dziennie, które odrywają Cię od Twoich obowiązków lub niepokoją w czasie wakacji. Wiesz z czym wiąże się umawianie oglądania mieszkanie, wybieganie wcześniej z biura po to, by jechać na złamanie karku przez pół miasta. W końcu chcesz zdążyć na umówioną godzinę.

A robisz to tylko po to, żeby odkryć, że ktoś, kto jeszcze dwie godziny temu mówił, że “na pewno wynajmie to mieszkanie, bo takie piękne i super”, teraz… w ogóle nie przyszedł na umówione spotkanie. I nawet nie zadzwonił.

Wiesz już, co to znaczy dostać w środku nocy telefon z informacją, że w mieszkaniu pękła rura i zalała połowę lokalu. Liczenie potencjalnych strat pewnie zdążyłeś opanować już do perfekcji.

A to wszystko przez to, że nie dopilnowałeś tego przeklętego przeglądu instalacji, który miałeś zapisany w kalendarzu na ubiegły miesiąc, ale najpierw o tym zapomniałeś, a później już nie było czasu… A przecież jeszcze spać też kiedyś trzeba, prawda?

Wiesz już, ile nerwów kosztuje Cię to, gdy najemca po raz kolejny (ale “już naprawdę ostatni!”) zalega z czynszem i innymi opłatami, a dzwoniąc do tego w tej sprawie czujesz się jak bezlitosny komornik, którym straszy się dzieci.

A jeśli tego wszystkiego jeszcze nie wiesz, to… nie chcę Cię straszyć, ale prawdopodobnie wkrótce się dowiesz.

Kiedy w 2005 roku kupiliśmy nasze pierwsze mieszkanie na wynajem, byliśmy jak dzieci we mgle, które nieświadome niebezpieczeństw raźnym krokiem wkraczają na straszne trzęsawiska, gdzie na każdym kroku czai się jakieś niebezpieczeństwo.

Jednak wtedy, gdy podpisywaliśmy nasz pierwszy w życiu akt notarialny, nie mieliśmy o tym pojęcia.

Z czasem odkryliśmy, że na podobnym poziomie świadomości znajduje się większość początkujących inwestorów. Dlatego ten moment, w którym odkrywamy, ile czasu wymaga wypełnienie wszystkich obowiązków związanych z zarządzaniem najmem, bywa tak bardzo bolesny.

Z czasem coraz silniej dociera do Ciebie świadomość tego, że jeśli chciałbyś zrobić wszystko, co należy, dokładnie tak, jak należy, cały swój czas musiałbyś poświęcić na zarządzanie najmem.

(My to zrobiliśmy, poświęciliśmy najmowi nasze życie – Ty też zamierzasz?)

Najpierw na szukanie lokatorów: robienie zdjęć, pisanie ogłoszenia, odnawianie ogłoszenia, odpisywanie na wiadomości, odbieranie telefonów.

Później przychodzi czas na pokazywanie mieszkania. Pół biedy, jeśli sam mieszkasz nieopodal, ale co, gdy akurat znajdujesz się w drugiej części miasta (lub na drugiej półkuli)? Trzeba angażować w całą sprawę przyjaciół, znajomych, rodzinę. Wzrasta poziom komplikacji, musisz poświęcisz więcej czasu na skoordynowanie wszystkiego, a i ryzyko, że “coś nie zagra” też jest niebezpiecznie duże.

A w końcu, kiedy już ktoś zdecyduje się wynająć Twoją nieruchomość, pozostaje pilnowanie opłat, odpowiadanie na pytania nowego lokatora, rozwiązywanie bieżących problemów…

Dużo tych obowiązków, jak na “dochód pasywny”, nie sądzisz?

“Co ja teraz zrobię”?

Będę z Tobą brutalnie szczery: osobiście widzę dwie opcje.

Oto pierwsza.

Nie zmienisz absolutnie nic.

Nadal będziesz ciężko pracował i niczym Zosia-Samosia nie ustaniesz w próbach dopięcia wszystkiego samodzielnie.

Będziesz poświęcał długie godziny na opiekę nad wynajmem swoich mieszkań po to tylko, by po nocach przewracać się z boku na bok, bo sen z Twoich powiek skutecznie zdejmować będzie czająca się w podświadomości wątpliwość:

czy na pewno wszystkiego dopilnowałem?

Lub też: czy jutro nie zadzwonią do mnie ze Spółdzielni, by oznajmić, że mój lokator zalał całe piętro? Albo urządził „małą” imprezę i sąsiedzi wciąż nie mogą dojść do siebie, a w nocy policja interweniowała aż trzy razy?

I druga możliwość.

Zadasz sobie poniższe pytania….

 

… po czym stwierdzisz w duchu:

“Powiedziałbym: chcę tak! Wchodzę w to!”

Jeśli o mnie chodzi, to wydaje mi się, że taki wybór to nie wybór. Przyznasz chyba, że decyzja powinna być oczywista.

Mało jest na świecie prawdziwych sytuacji win-win, ale gdy już się jakaś nadarza, trzeba z niej korzystać. A oto jedna z nich właśnie stoi przed Tobą!

Wiem, że w tym momencie masz pewnie głowę pełną obaw i wątpliwości. Na Twoim miejscu pewnie też podchodziłbym do tekstu z dużą dozą nieufności. Ale bez obaw. O wszystkim Ci zaraz opowiem!

“O co w ogóle chodzi?”

Na pewno zastanawiasz się, co to za “tajemnicza metoda”, która pozwoli mi spełnić wszystkie powyższe obietnice.

Muszę Cię jednak rozczarować: to żadna magia.

To sprawdzona przez lata, usystematyzowana metoda poparta opiniami zadowolonych klientów, którzy dzięki niej otrzymują regularne wpłaty na konto, a przy tym

nie poświęcają więcej niż kilka minut w miesiącu na myślenie o własnym mieszkaniu.

Mieszkaniu, który jest dla nich gwarantem spokojnej emerytury, zabezpieczeniem na mniej spokojne czasy.

Mieszkaniu, dzięki któremu mogą dziś rozwijać swoje biznesy, spędzać czas z rodziną i podróżować po świecie… bez obaw, że coś złego stanie się pod ich nieobecność.

Bo nawet jeśli coś złego się stanie – ich to ZUPEŁNIE nie interesuje!

“Ale jak to?” – możesz zapytać. I słusznie. Ja bym zapytał. Dlatego posłuchaj tego:

Kilka lat temu odezwał się do nas pan Grzegorz z Warszawy. Pan Grzegorz był już doświadczonym inwestorem. W stolicy zarządzał kilkoma nieruchomościami, a robił to na tyle skutecznie, że lista jego posiadłości rozrastała się bardzo szybko.

Stojąc przed wyborem kolejnego mieszkania pod inwestycję, pan Grzegorz postanowił wziąć sobie do serca jedną z inwestorskich prawd:

nigdy nie wkładaj wszystkich jajek do tego samego koszyka.

I dlatego zdecydował, że kolejne mieszkanie kupi w naszym mieście, w Krakowie.

Jednak na podstawie swojego doświadczenia doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak ważne jest, by opiekun mieszkania był na miejscu. W końcu tylko to umożliwia mu podjęcie szybkiej akcji w razie wszelkich trudnych do przewidzenia sytuacji.

Poza tym mało wygodne jest chociażby pokazywać mieszkanie osobom zainteresowanym jego wynajęciem, jeśli przebywamy kilkaset kilometrów dalej, prawda?

Dlatego…

Pan Grzegorz potrzebował sprawdzonego partnera, któremu mógł w pełni zaufać.

Pan Grzegorz potrzebował kogoś, kto będąc tu na miejscu w pełni zadba o wszystkie kwestie administracyjne.

Kogoś, kto zadba o to, by mieszkanie było cały czas wynajęte i nie stało puste.

Kogoś, kto zajmie się bieżącą naprawą usterek.

Kogoś, kto weźmie na siebie czasochłonny kontakt z lokatorami.

I tak oto poznaliśmy Pana Grzegorza.

Jego pierwszym krakowskim mieszkaniem okazało się urocze lokum na Kazimierzu. Początkowo wynajmowane w modelu mieszanym: krótki okres najmu przeplatał się z długim okresem.

Rynek jednak się zmienił i z czasem krótki okres najmu przestał był opłacalny.

Zdecydowaliśmy więc wspólnie z panem Grzegorzem o zmianie strategii najmu. Pozostaliśmy tylko przy najmie długoterminowym rozumiejąc, że to on jest kluczem do stabilnych dochodów i gwarantem solidnego zwrotu z inwestycji.

Dzięki wspólnemu zaangażowaniu, równie długoterminowa jak wynajem tego mieszkania, okazała się nasza współpraca.

Trwa ona do dziś. A dziś zarządzamy już piętnastoma mieszkaniami tego Pana. O ile “zarządzanie” to wciąż odpowiednie słowo – mam wrażenie, że robimy znacznie więcej.

Pomimo tego, co napisałem, że pan Grzegorz potrzebował “sprawdzonego” partnera, któremu mógł “zaufać” – on, na początku naszej współpracy, nie mógł wiedzieć o tym, że idealnie wpisujemy się w jego potrzeby.

Nie znał nas, tak jak Ty obecnie nas jeszcze nie znasz. Miał mnóstwo wątpliwości. Nie miał pojęcia, czy sprostamy jego oczekiwaniom.

Dlatego zachował się jak każdy rozsądny człowiek. Był ostrożny.

W końcu firmy są różne. Zdarzają się nawet sytuacje, w których ktoś w nieuczciwy sposób próbuje przenieść na siebie własność zarządzanego przez siebie mieszkania!

Proces zakupu i wykańczania pierwszego mieszkania w Krakowie koordynował osobiście. Nim przekazał nam klucze, dopilnował wszystkich potrzebnych (a także paru zupełnie niepotrzebnych – wspominałem już, że pan Grzegorz był ostrożny? ;)) formalności.

A następnie, przez pierwszych kilka miesięcy, dosłownie patrzył nam na ręce.

Wszystko po to, by przy zakupie swojego kolejnego mieszkania nie musieć już przyjeżdżać do Krakowa.

Bo wszystkim zajęliśmy się sami.

Pan Grzegorz swoje kolejne mieszkanie w Krakowie kupił… przez Internet.
Nie widząc go nawet na własne oczy.

Okazało się, że nasze oczy mu wystarczą!

Wystarczyło mu zaufanie do nas!

A było to tak:

Gdy pan Grzegorz zadzwonił do nas z informacją, że rozgląda się za “czymś”, postanowiliśmy nie zasypywać gruszek w popiele. Od razu przesłaliśmy mu kilka interesujących ofert. Wybrał z nich jedną lub dwie…

i wtedy zaczęliśmy działać!

Osobiście obejrzałem te mieszkania tak, jakbym szukał inwestycji dla siebie. Wydałem odpowiednią rekomendację i… następnego dnia dowiedziałem się, że umowa rezerwacyjna jest już podpisana. Przez Internet.

Podobnie jak pełnomocnictwo dla mnie, bym mógł w całości, już do końca, poprowadzić proces zakupu inwestycji.

Czułem się naprawdę zaszczycony odpowiedzialnością i zaufaniem, którym obdarzył mnie klient!

To była chwila, w której miałem ochotę krzyczeć: KOCHAM TO, CO ROBIĘ!

Bo takie zaufanie to najlepszy „napiwek”, jaki możesz otrzymać od klienta. I to dla takich chwil kochasz chodzić do pracy. To dla nich znosisz te gorsze momenty pełne zwątpienia. To dzięki nim wiesz, że to, co robisz, ma sens.

W końcu czym innym jest zarządzanie mieszkaniem, a czym innym prowadzenie procesu zakupu takiej inwestycji.

Na pewno wiesz, że jedno i drugie jest zajęciem wymagającym niezwykłej odpowiedzialności, ale spójrzmy prawdzie w oczy: zakup mieszkania w czyimś imieniu to zupełnie inna skala. Inne pieniądze, inny poziom ryzyka.

W tym przypadku (a był to pierwszy – ale nie ostatni! – tego rodzaju przypadek) czułem się niemal wzruszony.

Wiedziałem wtedy, że zrobię wszystko, by ten klient nigdy nie miał najmniejszego powodu do narzekania na poziom naszych usług.

A chwilkę później wiedziałem, że zrobię wszystko, by zastosować to postanowienie do absolutnie wszystkich moich klientów.

Ale po kolei. Dokończmy najpierw tamtą historię.

Bo tutaj aż chciałoby się napisać zdanie kończące każdą dobrą baśń: “i żyli długo i szczęśliwie”. I w zasadzie nie byłoby to dalekie od prawdy.

W imieniu pana Grzegorza, na podstawie przygotowanych przez niego pełnomocnictw, odebraliśmy mieszkanie dbając o najmniejszy szczegół. Przeprowadziliśmy szczegółowy audyt nieruchomości, obejrzeliśmy ją przy pomocy kamery termowizyjnej.

Chciałoby się rzec: standard, każda szanująca się firma powinna to robić.

Następnie, gdy mieszkanie zostało przez nas zaakceptowane, dopełniliśmy wszelkich formalności i kontynuowaliśmy pracę, już jako zarządcy mieszkania:

Tym sposobem pan Grzegorz właściwie nie musiał nawet kiwnąć palcem, by w krótkim czasie cieszyć się nowym, pięknym mieszkaniem do wynajęcia.

Od chwili, gdy wystawił nam pełnomocnictwo, cała jego praca polegała na zatwierdzaniu naszych propozycji działania.

Oczywiście informowaliśmy go na bieżąco o przebiegu prac, przedstawiliśmy mu wszelkie wydatki wraz z uzasadnieniem – w końcu tu chodziło o jego majątek!

Jednak projekt prowadziliśmy w całości samodzielnie. Tym razem pan Grzegorz zrezygnował nawet z zatrudniania architektów. Postanowił w całości zawierzyć wykończenie mieszkania naszemu gustowi, który poznał przy okazji wcześniejszej współpracy.

Pan Grzegorz szacował, że dzięki współpracy z nami, przy jednym projekcie oszczędza co najmniej kilkaset godzin (tylko w przypadku zakupu mieszkania – nie mówimy tutaj w ogóle o opiece nad nim)!

Bo Pan Grzegorz jest świadomy tego, że w przypadku mieszkań inwestujemy nie tylko pieniądze, ale także (a często: przede wszystkim) swój czas.

Nierzadko ekwiwalent czasu poświęconego na ogarnięcie zakupu mieszkania od A do Z wynosi niemal tyle, ile…  naprawdę fajnego wyposażenia tego mieszkania.

Zwłaszcza, że zlecając nam zakup i/lub remont swojego mieszkania, możesz bardziej efektywnie oddawać się swojej profesji, notując lepsze rezultaty, co może przełożyć się na Twoje dochody!

Jak to?

Przyjmij, że zakup mieszkania (łącznie z dojazdami, pobytem u notariusza itd.) zajmie Ci 200 godzin. Co i tak jest bardzo optymistycznym założeniem.

Następnie pomnóż tę kwotę przez swoją średnią stawkę godzinową.

Przyznasz chyba, że do tej pory tej wartości nie uwzględniałeś w swoich kalkulacjach zwrotu z inwestycji?

A dolicz jeszcze do tego paliwo, koszty eksploatacyjne samochodu, może jakieś bilety, wszystkie posiłki… i nagle, nie wiadomo skąd, pojawia się całkiem niezła sumka.

A dzięki temu, że pan Grzegorz ma tego świadomość oraz skutecznie udało mu się nie inwestować takiej ilości czasu w cały proces, bardzo szybko stanął przed możliwością zakupu kolejnego mieszkania.

I w tym momencie historia zatacza koło. Bo niemal od razu rozpoczął proces zakupu kolejnego.

I mam nadzieję, że jeszcze długo takie koło będzie zataczać wciąż i wciąż.

Bo widzisz: ja uwielbiam kupować mieszkania.

Uwielbiam widzieć na twarzach moich klientów – zamiast zmartwień – ten spokój, który spływa na nich, gdy patrzą na przelewy od swoich lokatorów.

Bo na szczęście takich panów jak Grzegorz nasza firma zna znacznie więcej 🙂

A dzisiaj chciałem zaproponować Tobie, byś dołączył do ich grona.

Bo skoro doczytałeś aż dotąd, to znaczy, że opisywana sytuacja musi być Ci w jakiś sposób bliska.

Skoro trafiłeś na ten artykuł, to znaczy, że poszukujesz rozwiązania. Rozwiązania, które jestem w stanie Ci dostarczyć.

Z doświadczenia wiem, że jeśli myślisz o pomocy w zarządzaniu swoimi nieruchomościami, to znaczy, że już najwyższy czas się na nią zdecydować.

Pracuję z dziesiątkami inwestorów (i ta liczba wciąż rośnie!). I gdy ostatnio poprosiłem moich klientów o uzupełnienie krótkiej ankiety po to, bym bardziej lepiej poznać ich potrzeby i problemy, żeby jeszcze lepiej dostosować swoją ofertę do ich oczekiwań, wiesz, jakie stwierdzenie pojawiało się najczęściej wśród odpowiedzi?

“Żałuję, że nie zdecydowałem się na Was wcześniej”.

Prawda jest taka, że straconego czasu nie odzyskasz w żaden sposób. Choćbyś nie wiem co robił.

Dlatego każdy kolejny dzień bez najemcy to dla Ciebie nie tylko koszt utraconych korzyści, ale również: realna strata!

W końcu nieruchomość sama w sobie również generuje koszty.

Poza tym każda jedna chwila, którą poświęcasz na znalezienie lokatora, to również strata. Przecież to jest czas, który powinieneś poświęcać rodzinie, swojemu biznesowi lub pasji. Ty tymczasem siedzisz w pustym mieszkaniu z nadzieją, że ten, kto przed chwilą umówił się na tą godzinę, jednak zjawi się na spotkaniu…

Dlatego prawda jest taka, że odwlekając chwilę nawiązania z nami współpracy nie oszczędzasz w żaden sposób – Ty tracisz realne pieniądze!

A wiemy, że tego nie lubisz. W końcu…

Znamy swoich klientów!

I wiemy, na czym im zależy, z jakimi problemami się borykają oraz jakie nadzieje wiążą ze swoim mieszkaniem. I wierzę, naprawdę wierzę, że jako Promabi ze wszystkim tym jesteśmy w stanie sobie poradzić. Ku Twojej (i naszej własnej) korzyści. Teraz w Twojej głowie pewnie kołacze pewna myśl (a przynajmniej w mojej na pewno takie pytanie by się pojawiło):

“Czy mnie na to stać?”

Odpowiedzi jestem więcej niż pewny. A brzmi ona:

Oczywiście, że tak!

Widzisz, w pewnym sensie to nie Ty opłacasz nasze usługi. Robi to Twoje mieszkanie. Niejako dzięki nam, rzecz jasna.

To nie jest tak, że musisz WYDAĆ jakieś pieniądze bez żadnej gwarancji, czy ta inwestycja kiedyś się zwróci. Nie.

Nawiązując współpracę z nami Ty z góry wiesz, że zwyczajnie na siebie zarobimy.

I, co więcej, Ty również zarobisz więcej, niż zarabiałeś do tej pory.

Jak? To proste:

Zyskujesz Ty, zyskujemy my. To hasło świetnie się sprawdza w naszej działalności. A przyświeca nam ono już od ponad 280 mieszkań!

Ile jest warty Twój święty spokój?

Myślę, że zdecydowanie więcej niż równowartość jednej filiżanki kawy dziennie.

A średnio tyle kosztują nasze usługi.

To trochę tak, jakbyś zapraszał dobrego przyjaciela, który wyświadcza Ci ogromną przysługę, na codzienną “małą czarną” w ramach podziękowań. Z tym chyba nie miałbyś żadnych problemów, prawda?

Potraktuj nas więc tak, jak swojego przyjaciela. Bo cała reszta się zgadza. A co do tego, że się zaprzyjaźnimy, też w zasadzie nie mam wątpliwości 🙂

Panuje powszechna opinia, ze mieszkanie "wynajmuje się samo", wystarczy przecież znaleźć lokatora i raz w miesiącu sprawdzić, czy czynsz wpłynął na konto. Problemy pojawiają się wraz z drobnymi usterkami, dokładnym rozliczeniem faktur za media czy lokatorem zrywającym nagle umowę. Praca zawodowa nie pozwala mi na systematyczne zajmowanie się wszystkim i Promabi jest interesującą alternatywą. Za frakcję czynszu Józef Kajta z ekipą zajmują się rzetelnie wszystkimi aspektami wynajmu. Polecam.

Z.R. Morawiec

“Ale tak kawa na ławę – co dokładnie robicie?”

Wszystko to, o co musisz się troszczyć sam, jeśli chcesz utrzymać mieszkanie w dobrym stanie, a na koncie widzieć regularne wpłaty 🙂

Jeśli miałbym wyszczególnić to, co z reguły wypełniam nam dzień, lista mogłaby wyglądać w ten sposób:

Nie chcę, byś postrzegał moją propozycję jako wydatek. Przecież tutaj zupełnie nie o to chodzi.

Wiem, że jako inwestor poszukujesz stabilnych, stałych i bezpiecznych przychodów. I ja chcę Ci je zagwarantować! Chcę Ci ułatwić osiągnięcie Twojego celu finansowego!

Przypomnij sobie obietnicę, którą złożyłem Ci na samym początku tego tekstu.

Napisałem, że pokażę Ci, jak zarabiać więcej.

I tak naprawdę się stanie.

Jak? Poprzez optymalizację strategii najmu, likwidację pustostanu, wreszcie: umiejętne podniesienie czynszu. Wszystkim tym się zajmiemy. Jeśli tylko nam pozwolisz.

Jestem tak pewny sukcesu, że nie boję się dać Ci gwarancji, której nie dostaniesz nigdzie indziej.

Uwaga uwaga, potraktuj to jako publiczne zobowiązanie:

w przeciągu miesiąca znajdę Ci płacącego najemcę albo… przez kwartał będę opiekował się Twoim mieszkaniem za 3 zł łącznie. Z księgowego punktu widzenia nie możemy robić nic za darmo. Musimy wziąć 1 zł za każdy miesiąc zarządzania.

Dzięki temu absolutnie niczym nie ryzykujesz.

Pamiętaj jednak: im wcześniej pozwolisz nam zacząć działać, tym szybciej Twoje mieszkanie zacznie dla Ciebie zarabiać.

I choć nie chcę naciskać, naprawdę wydaje mi się, że to jest ta chwila, w której to Ty powinieneś podjąć jakieś działanie:

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI, BY OMÓWIĆ SZCZEGÓŁY OFERTY

Jeszcze tu jesteś? Cóż, nie jestem zdziwiony. Sam pewnie też miałbym w głowie kilka wątpliwości.

Jestem jednak pewny, że szybko rozwiałyby się w mojej głowie niczym mgła o słonecznym poranku, gdybym przeczytał pozostałą część tego listu.

Bo teraz możesz sobie myśleć na przykład:

“Szukam kogoś, kto zadba o formalności, kwestie prawne i podatkowe – nie mogę sobie pozwolić na żadne błędy”

Najem okazjonalny, eksmisja najemców, prawa lokatorów – to wszystko jest zdecydowanie bardziej złożone, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.

Niby każdy ma znajomego zajmującego się najmem. Wszyscy słyszeli historie o tym, że gdy najemcy przestają płacić, to właściciel wchodzi do mieszkania jak do siebie (wydawać by się w końcu mogło, że jest u siebie, prawda? Cóż, nic bardziej mylnego 😉), zmienia zamki i wynosi rzeczy najemców na korytarz. Tak, krążą takie legendy.

Bo my wiemy, że wszystkie tego typu praktyki narażają Ciebie – jako właściciela – na wyrok w zawieszeniu za złamanie prawa. Kilka paragrafów kodeksu karnego i cywilnego, które łamie się poprzez tak bezpardonową eksmisję, wyrecytuje jednym tchem pierwszy lepszy student pierwszego roku prawa.

My nie wierzymy mitom – działamy w Twoim imieniu zgodnie z prawem. I zgodnie z Twoim interesem, ma się rozumieć.

“Szukam porad od praktyków”

Przygodę z mieszkaniami na wynajem rozpoczęliśmy nie od podręczników i kursów, ale od… własnych mieszkań.

Nadal dużo wysiłku i energii poświęcamy na poszerzaniu listy nieruchomości, które należą do nas. Kupujemy, remontujemy, wynajmujemy, czasem sprzedajemy od razu po odświeżeniu (tzw. flipy).

Nie jesteśmy akademickimi teoretykami, tylko prawdziwymi inwestorami, którzy do swoich metod działania doszli na podstawie długoletnich praktyk. Popełniliśmy mnóstwo błędów, wyciągnęliśmy jeszcze więcej lekcji.

Na zarządzaniu najmem praktycznie “zjedliśmy zęby”.

“Szukam kogoś, kto wie, co robi”

Znamy się na najmie tak, jak Ty znasz się na swojej profesji. Edukacja zajmuje nam olbrzymią część czasu. W kursy inwestujemy ogromne pieniądze. To pozwala nam działać skutecznie, ale… to pokazuje też, jaką przewagę mamy nad amatorami, którzy wszystko usiłują robić samodzielnie, zaniedbując przy tym własne obowiązki i pozbawiając się tak cennego czasu, który mogliby spożytkować lepiej, efektywniej i przyjemniej.

Dziękujemy za spotkanie, które wywarło na nas bardzo dobre wrażenie. Mimo, że firma konkurencyjna wykazuje się większym doświadczeniem; to szybki rozwój, podejście do klienta i potencjał firmy Promabi bardziej nam się podoba i spełnia nasze wymagania.

Małgorzata Chryczyk i Karol Wacek

“Szukam kogoś, kto ma sprawdzone schematy działania”

Działamy na rynku od 2013 roku, aktualnie opiekujemy się ponad 260 mieszkaniami tylko w Krakowie, a większość naszych klientów to osoby, które przychodzą z polecenia naszych zadowolonych klientów. Przez ten czas, w ani jednym z obsługiwanych przez nas mieszkań nie musieliśmy dokonać żadnej eksmisji.

Około rok temu zleciłem Promabi zarządzanie najmem dwoma mieszkaniami - 2 i 3 pokojowym w Krakowie.Współpracę mogę szczerze polecić. Pieniądze od lokatorów zawsze na czas. Do tego zero telefonów od wspólnoty i administracji z czego wnioskuję, że dobra selekcja lokatorów.Doceniam również świetny respond. Jeśli mam jakieś pytania to od razu dostaje odpowiedzi.Cała współpraca jest bardzo elastyczna i bije po oczach od niej mocne nastawienie proklienckie. Uważnie słuchają jakie mam potrzeby, a potem je spełniają.Z ręką na sercu mogę polecić.

Radek Tosnowiec
Przez ten czas zdarzyły się zaledwie jednorazowe przypadki, gdy ktoś rezygnował z naszych usług – a większość sytuacji związana była z tym, że ktoś np. decydował się sprzedać nieruchomość lub osobiście w niej zamieszkać.

“Szukam kogoś, kto jest skuteczny”

Jeśli “skuteczny” znaczy “taki, który pozwoli mi zarobić na mieszkaniu więcej”, “taki, który pozwoli mi nie angażować się czasowo w opiekę nad mieszkaniem” i wreszcie: “taki, który wytłumaczy wszystko co i jak”, to tak, jesteśmy skuteczni.

Pozwalam sobie na takie zdanie dzięki opinii wszystkich naszych dotychczasowych klientów. Ale nie musisz wierzyć mi na słowo. Możesz sam to sprawdzić – w Google, na Facebooku lub na naszej stronie. Lub poczytać na forach. Odezwać się bezpośrednio do kogoś, kto już korzystał z naszych usług.

W zasadzie nawet powinieneś to zrobić. W końcu myślisz o powierzeniu nam swojego majątku 😉

Od dwóch lat współpracuję z firmą Promabi, jestem bardzo zadowolony z doskonałych usług jakie świadczą w przeciwieństwie do większości agencji w Krakowie (a miałem ich kilka). Według mnie jest to rzetelna firma, godna polecenia i zaufania. Nie dzwonią do mnie z problemami, dają znać już po ich rozwiązaniu. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Profesjonaliści pod każdym względem. Jeśli ktoś poprosi mnie o moja opinie odpowiem- najlepsza agencja w Krakowie to Promabi.

Zbigniew Ż.

“Szukam kogoś, kto trudne rzeczy wytłumaczy w prosty sposób”

Wiem, że dużo rzeczy związanych z najmem mieszkania może wydawać się zawiła i skomplikowana. W końcu musimy pamiętać o wszystkich zapisach prawnych, interpretacjach ustaw, dokumentach… Dużo tego. A prawniczy żargon nie ułatwia człowiekowi połapania się w tym wszystkim.

Ale ustawy zostawmy prawnikom, oni niech sobie toną w swoich paragrafach. Sami zajmijmy się konkretami. A te powinny być wyłożone tak prosto i zrozumiale, jak to możliwe. I gwarantuję, że tak będzie na każdym etapie naszej współpracy.

“Szukam kogoś, kto nie pozwoli mi wątpić w to, że jest zaangażowany w moje mieszkanie”

Wiem, jak ważna jest transparentność. W końcu powierzasz nam swoje mieszkanie – to naturalne, że na bieżąco chcesz wiedzieć o wszystkim, co się z nim dzieje.

My mamy biuro, do którego zawsze możesz przyjść, porozmawiać z opiekunami mieszkań, podyskutować o swoich wątpliwościach. Jesteśmy cały czas do Twojej dyspozycji.

Zawsze możesz przejrzeć wszystkie faktury. Masz do nich dostęp zawsze i z dowolnego miejsca na świecie – online poprzez swoje dedykowane konto na naszej platformie internetowej.

Pana Józefa Kajtę, właściciela firmy Promabi, poznałem przez szkolenia Mistrz Wynajmu, których on był organizatorem. Wtedy jeszcze sam zajmowałem się wyszukiwaniem najemców, podpisywaniem umowy, rozliczaniem mediów, ściąganiem należności, odbieraniem mieszkania, nieprzyjemnościami związanymi z urwanym uchwytem od drzwi, złamaną listwą w łóżku, starym kotletem jaki ktoś zostawił pod szafką. Choć to nie były bardzo trudne sprawy, to jednak zajmowały czas i uwagę. Podjąłem współpracę z Promabi i jestem zadowolony -- otrzymuję pieniądze terminowo, nie zajmuję się osobiście prowadzeniem spraw najmu. Ostatnio w mieszkaniu musiałem zrobić remont, którym zarządzał pan Józef: przyznaję, że bardziej obserwowałem jak mieszkanie staje się coraz ładniejsze, niż powodowałem tę zmianę.

Leszek D.
Ale wiem, że przede wszystkim…

“Szukam stabilnych przychodów”

Wszyscy przecież wynajmujemy mieszkanie po to, by na nim zarobić. A my to doskonale rozumiemy. W końcu to inwestycja!

Dlatego wszystko, o czym rozmawialiśmy dotychczas, prowadzi do jednego: stabilnych dochodów. Przewidywalnych, stałych przelewów, które zasilają Twoje konto.

I wierz mi – nawiązując współpracę nie tylko Tobie zależy na tym, by je otrzymywać. One są przecież dowodem naszej skuteczności. One są przecież naszym wspólnym celem.

Twojej głowie pojawiają się jeszcze jakieś pytania, wątpliwości, uwagi?

Jeśli tak – będę bardzo szczęśliwy móc je z Tobą przedyskutować.

Wypełnij ten formularz i zaczekaj na kontakt z naszej strony. Oddzwonimy tak szybko, jak to możliwe.

Jestem pewny, że to wszystko co chcę dla Ciebie zrobić, jest NIESŁYCHANIE skuteczne

Mam nie tylko na to twarde, liczbowe dowody, ale również te wszystkie piękne świadectwa od moich dotychczasowych klientów.

Dlatego naprawdę chciałbym, byś teraz dołączył do ich grona.

Bo nie wiem, czy wiesz, ale wśród inwestorów krąży takie pozornie żartobliwe stwierdzenie…

Rodzina, własna firma i opieka najmem – wybierz dwa.

Ja bym się jednak z tym nie zgodził. Bo…

Przecież możesz wybrać PROMABI i mieć wszystko!

Oddelegowania zarządzania najmem firmie godnej zaufania da Ci efekty, o których być może nawet nie masz odwagi jeszcze marzyć. Będziesz po prostu bardzo szczęśliwym człowiekiem: inwestorem, który wreszcie będzie miał czas cieszyć się efektami swojej ciężkiej, dotychczasowej pracy.

Teraz Twoja kolej, by dołączyć do grona inwestorów (nawet jeśli dopiero zaczynasz), którzy mają czas cieszyć się życiem.

Serdecznie pozdrawiam, Józef Kajta, Promabi

Promabi oferuje nowoczesne rozwiązania dla przemysłu i budownictwa, łącząc solidność z innowacją, podczas gdy Vavada przenosi dynamikę i emocje do świata cyfrowej rozrywki – tam, gdzie technologia spotyka się z pasją i nowymi doświadczeniami.

NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA:

Najszybciej i najprościej będzie, jeśli skontaktujesz się z nami przez ten formularz.

Ustalimy zakres działań, przygotujemy odpowiednią strategię, a przez wszystkie konieczne formalności poprowadzimy Cię za rękę (wiemy, że tego nie lubisz).

Odpowiemy też na wszystkie pytania od ręki, więc w zasadzie możesz przestać czytać dalej i zostawić dane w formularzu. My dopilnujemy, by wszystkie ewentualne wątpliwości, które mogą kiełkować w Twojej głowie, rozwiać od ręki! 😊

W dużym skrócie: tak! Tak jak różne są mieszkanie, tak i różni są ludzie. Różne potrzeby, różne budżety.

Oczywiście, takie rzeczy jak lokalizacja, wielkość mieszkania i jego rozkład to istotne parametry, których nie możemy pominąć przy szacowaniu wartości nieruchomości.

O wszystkim tym zadecydujemy wspólnie przy zawieraniu umowy. Tak, by wszystkie strony tego układu, świadome swoich wzajemnych celów związanych z najmem, były zadowolone z podjętych przedsięwzięć. Zapraszam do kontaktu.

Podpisywane przez Ciebie dokumenty udzielają nam pełnomocnictw – nie sprawiają, że stajemy się właścicielami Twojego mieszkania. Oznacza to, że działamy w Twoim imieniu, nic więcej.

Dokumentem niezbędnym do wprowadzenia zmian we własności nieruchomości jest pełnomocnictwo szczegółowe w formie aktu notarialnego. Takie dokumentu nam nie przekazujesz i o niego nie prosimy.

Oczywiście możesz skonsultować z zaufanym prawnikiem wszystkie zaproponowane przez nas wzory umów. Nie mamy nic do ukrycia 😊

Rozpoczynając współpracę, ustalimy, jakie informacje i jak często chcesz otrzymywać. Ponadto zawsze, 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu i z każdego miejsca na świecie masz dostęp do specjalnej internetowej platformy. Możesz na niej sprawdzić m. in. status płatności, aktualne faktury i inne, najpotrzebniejsze informacje.

Najemcy również mogą się z nami kontaktować w systemie 24/7.

W przypadku awarii naszym zadaniem jest natychmiastowa organizacja jej naprawy. Współpracujemy z najlepszymi w mieście hydraulikami, elektrykami, serwisami sprzątającymi.

Wszystkie naprawy wymagające poniesienia kosztów przez Właściciela mieszkania są z Nim konsultowane i wykonane po akceptacji zakresu prac – zgodnie z ustaleniami których dokonamy przy podpisaniu umowy.

Tak, zarządzamy mieszkaniami wynajmowanymi na pokoje. W końcu to jedna z bardziej efektywnych strategii podnoszenia wartości czynszu z całego mieszkania!

Nie, najemca nie ma kontaktu z Wynajmującym.

Wyjątkiem jest sytuacja, w której to Ty, jako właściciel mieszkania, chcesz skontaktować się z lokatorami. Będziesz posiadał umowę najmu wraz z danymi kontaktowymi bezpośrednio do Najemców.

W zasadzie to nawet powinieneś! Ogromną część naszych klientów stanowią osoby przebywają na stałe poza miastem lub nawet poza krajem.

Na szczęście dzisiaj wszystkie niezbędne formalności między sobą możemy załatwić z pomocą kuriera lub online. Klucze może nam przekazać zaufana osoba. I to w zasadzie jedyne kwestie, którymi musisz się martwić, rozpoczynając współpracę z nami.

Gdybyś wynajmował mieszkanie samodzielnie, gwarantujemy, że byłoby ich znacznie więcej!

Gdzie kończy się praca biura nieruchomości, tam zaczyna się zarządzanie najmem.

Celem pośrednika w biurze nieruchomości jest znalezienie najemcy, po podpisaniu umowy najmu wszelkie kwestie związane z wynajętą nieruchomością leżą po stronie Właściciela.

Tymczasem Promabi to kompleksowe zarządzanie najmem. Oznacza to, że całkowicie odciążamy właścicieli mieszkań od codziennych trudów związanych z opieką nad wynajmowanymi nieruchomościami.

W przeciwieństwie do biura nieruchomości nie ograniczamy się wyłącznie do znalezienia najemcy i narzucenia mu ogromnej prowizji za możliwość wprowadzenia się do Twojego lokum (jak mają w zwyczaju biura nieruchomości).

My zajmiemy się wszystkim tym, co normalnie byłoby na Twojej głowie – i zrobimy to za znacznie mniejszą kwotę, niż ma to miejsce w przypadku tradycyjnego biura nieruchomości.

W dodatku poszerzamy grono Twoich najemców o grupę osób, która szuka mieszkania bezpośrednio od właściciela, próbując w ten sposób ominąć prowizję biura nieruchomości. Z nami tak właśnie będzie!

Budujemy z naszymi klientami wieloletnie relacje, a celem naszych działań jest zapewnienie stabilnych przychodów z najmu oraz spokojnej głowy właściciela nieruchomości.

Stąd, że puste mieszkanie nie jest w naszym interesie.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że im szybciej wprowadzimy do lokalu właściwego najemcę, tym szybciej zaczniemy zarabiać. A, podobnie jak Ty, nie prowadzimy przecież działalności charytatywnej, prawda?

Oczywiście 100% pewności nie ma nikt, tak jak nikt nie potrafi przewidzieć przyszłości. Jednak opracowane przez lata doświadczeń procesy weryfikacji najemców pozwalają nam sądzić, że jesteśmy w tym całkiem skuteczni.

Wiemy, na co zwracać uwagę, wiemy, jakich formalności powinniśmy dopełnić i wiemy, od czego powinniśmy się ubezpieczyć, by maksymalnie zniwelować ryzyko, a zwiększyć… zadowolenie 😊

Staramy się przede wszystkim zapobiegać sytuacjom, w którym najemca zalega z czynszem.

Szczegółowa weryfikacja potencjalnych najemców polegająca m.in. na przedstawieniu zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach, sprawdzenie referencji z poprzednich najmów i szereg innych dobrych praktyk szukania lokatora pozwala nam minimalizować częstotliwość występowania tak przykrych sytuacji.

Te jednak mogą zdarzyć się zawsze – i na to również jesteśmy przygotowani.

W ramach zarządzania najmem oferujemy tzw. „miękką windykację”, czyli, mówiąc wprost, „męczymy” zalegających z wpłatami najemców tak długo, jak długo nie uregulują należności. Z reguły skuteczność naszych działań w tym zakresie jest w pełni wystarczająca 🙂

W przypadkach wymagających broni najcięższego kalibru, tj. interwencji prawnej, sięgamy po pomoc sprawdzonych, wykwalifikowanych specjalistów.

Robimy, co się da, by Twoja nieruchomość pozostała w przynajmniej tak dobrym stanie jak w chwili, w której przekazałeś nam ją pod opiekę.

W przypadku wystąpienia jakichkolwiek usterek albo zniszczeń będziemy robić, co tylko w naszej mocy, by wymóc na lokatorze-psuju przywrócenie nieruchomości do stanu jaki zastał przy podpisywaniu umowy.

Pamiętajmy też, że dodatkowym zabezpieczeniem jest przyjęcie od Najemcy kaucji w odpowiedniej wysokości, wyższej niż jeden czynsz. Kaucja zostanie wykorzystana na wykonanie napraw, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Wymagamy od najemców OC Najemcy, które w sytuacji niespodziewanych sytuacji w mieszkaniu pozwalają zabezpieczyć interesy Właścicieli, jednocześnie nie obciążając najemcy.

Ponadto, jesteśmy ubezpieczeni na wypadek szkody, która mogłaby powstać w związku z wykonywaniem przez nas zarządu na Twojej nieruchomości, także możesz być spokojny i mieć pewność, że Twoje mieszkanie nie ulegnie zniszczeniu.

Najemcy do piątego lub dziesiątego dnia każdego miesiąca dokonują przelewu na konto Promabi. Z tej kwoty płacimy czynsz administracyjny, media oraz swoje wynagrodzenie, resztę kwoty przelewając na Twoje konto.

Chcemy tak świadczyć naszą usługę, by klient chciał płacić, a nie musiał. Dlatego jeśli zdarzy się coś, co w Twoich oczach przekreśli szanse na naszą dalszą, owocną współpracę, przede wszystkim będziemy wdzięczni za szczerą rozmowę. Chcemy usłyszeć, co jest nie tak, co wymaga poprawy w jakości świadczonych przez naszych usług.

Od strony formalnej wygląda to tak, że rozwiązanie umowy jest możliwe w dowolnym momencie z miesięcznym okresem wypowiedzenia, więc nie musisz się obawiać „bycia na uwięzi”. Po prostu jeśli uznasz, że coś jest nie tak, polubownie kończymy naszą współpracę, a dokumenty przekażemy Ci w ciągu kolejnych 30 dni.

90% podpisywanych przez nas umów najmu z lokatorem zawieramy na 12 miesięcy – nie zajmujemy się najmem krótkoterminowym. Jeżeli zechcesz, możemy zawierać umowy krótsze lub dłuższe – szczegóły ustalimy podczas zawierania umowy zarządzania.